Obowiązek odśnieżania chodnika
Ustawa od kilku lat nie używa już słowa chodnik. Mówi o drodze dla pieszych i podaje przy tym definicję, z której wynikają dwa warunki. Jeżeli choć jeden nie jest spełniony, obowiązek nie powstaje i śnieg sprząta kto inny. Malard odśnieża chodniki i wejścia w Warszawie i okolicach, kiedy ten obowiązek spada na właściciela.
Ustawa nie mówi już o chodniku
W obowiązującym brzmieniu przepis nakazuje właścicielom nieruchomości uprzątnięcie błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z dróg dla pieszych położonych wzdłuż nieruchomości. Za taką drogę uznaje wydzieloną część drogi publicznej przeznaczoną do ruchu pieszych, położoną bezpośrednio przy granicy nieruchomości.
Brzmi jak zmiana słownikowa, a jest zmianą zakresu. W tej jednej definicji siedzą trzy warunki i każdy trzeba sprawdzić osobno.
Musi to być droga publiczna
o utrzymaniu czystości, art. 5 ust. 1 pkt 4
Przepis mówi o wydzielonej części drogi publicznej przeznaczonej do ruchu pieszych. Ścieżka przez teren osiedla nie jest drogą publiczną i rządzi się czym innym.
Musi przylegać bezpośrednio
o utrzymaniu czystości, art. 5 ust. 1 pkt 4
Liczy się położenie bezpośrednio przy granicy nieruchomości. Pas zieleni albo miejsca postojowe między płotem a drogą dla pieszych przerywają ten warunek.
Nie może być tam płatnego postoju
o utrzymaniu czystości, art. 5 ust. 1 pkt 4
Jeśli na tej drodze dopuszczony jest płatny postój lub parkowanie samochodów, właściciel nieruchomości nie ma obowiązku jej uprzątać. Ustawa mówi to wprost.
Kto sprząta, gdy nie właściciel
Ustawa rozdziela obowiązki między cztery podmioty i robi to w jednym artykule. Warto go przeczytać, zanim przyjmie się na siebie sprzątanie terenu, który należy do kogo innego.
Zarząd drogi
Odpowiada za utrzymanie czystości na drogach publicznych. Do niego należy też uprzątnięcie drogi dla pieszych, na której pobiera opłaty za postój albo parkowanie.
Gmina
Odpowiada za tereny, których nie obejmują pozostałe przypadki, oraz za drogi dla pieszych, na których to gmina pobiera opłaty za postój samochodów.
Wykonawca robót
Na terenie budowy obowiązki właściciela przejmuje wykonawca robót budowlanych. Zimowe sprzątanie wokół placu budowy idzie więc na jego stronę, nie inwestora.
Przewoźnik szynowy
Torowiska wydzielone krawężnikiem albo oznakowaniem poziomym sprząta przedsiębiorca, który z nich korzysta. To osobny przypadek w tym samym artykule.
Zgarnięty śnieg to już nie Twoja sprawa. Ale tylko ten z ulicy
To najmniej znany fragment tego przepisu. Do obowiązków zarządu drogi należy pozbycie się błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń uprzątniętych z dróg dla pieszych przez właścicieli nieruchomości przyległych. Sprzątasz więc Ty, ale wywiezienie pryzmy sprzed posesji jest po stronie zarządcy drogi.
Ten podział kończy się dokładnie na granicy drogi publicznej. Śnieg z własnego parkingu, podjazdu czy podwórka nie ma dokąd pojechać: zostaje tam, gdzie go zgarnięto. Po drugich i trzecich opadach zaczyna zajmować miejsca postojowe, a topniejąc w dzień i zamarzając w nocy robi z nich lodowisko.
Resztę dopisuje regulamin gminy. Na przykładzie Warszawy
Ustawa mówi, kto sprząta. Kiedy i jak, ustala regulamin utrzymania czystości uchwalony przez radę gminy. Warszawski, przyjęty w grudniu 2023 roku, ma na to osobny paragraf. Warto go znać, bo dotyczy także terenu wewnątrz nieruchomości, a nie samej drogi przy płocie.
Przepis obejmuje części nieruchomości służące do użytku publicznego: drogi wewnętrzne, chodniki, ścieżki, place zabaw i skwery. Błoto, śnieg i lód uprząta się na nich w możliwie najkrótszym czasie. Żadnej godziny tam nie ma. Jeżeli usunięcie od razu nie jest możliwe, śnieg zgarnia się w miejsca, które nie utrudniają korzystania z terenu.
Jest tam też zdanie, które rzadko kto czyta do końca. Śnieg wymagający zgromadzenia w pryzmach do wywiezienia uprząta się w miejsca zapewniające dostęp do jego odbioru. Regulamin z góry zakłada więc, że część śniegu trzeba będzie wywieźć. Osobno każe utrzymywać czystość nawierzchni, na której stoją pojemniki na odpady, a to przy altance śmietnikowej bywa zapominane przez całą zimę.
Dach i sople stoją na innej ustawie
Obowiązku zdejmowania śniegu z dachu nie ma w ustawie o utrzymaniu czystości. Jest w Prawie budowlanym. Właściciel lub zarządca obiektu ma zapewnić, dochowując należytej staranności, bezpieczne użytkowanie obiektu w razie wystąpienia czynników zewnętrznych. Intensywne opady są na tej liście wymienione wprost.
Przepis nie podaje grubości pokrywy ani terminu. Mówi o skutku: ma nie dojść do uszkodzenia obiektu ani do zagrożenia życia, zdrowia albo mienia. To jest też powód, dla którego sople nad wejściem są sprawą pilną, a nie estetyczną.
Grzywna to nie jest najdroższy skutek
Za niewykonanie obowiązków właściciela ustawa przewiduje karę grzywny. Drugi przepis, z Kodeksu wykroczeń, karze tego, kto mając obowiązek utrzymania czystości i porządku w obrębie nieruchomości, swoich obowiązków nie wykonuje. Nadzór nad tym sprawuje wójt, burmistrz albo prezydent miasta.
Poważniejsza jest jednak druga ścieżka. Kodeks cywilny mówi, że kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. Złamana ręka przechodnia na nieuprzątniętym lodzie nie kończy się mandatem, tylko roszczeniem o naprawienie szkody, a to zwykle znacznie dłuższa i droższa sprawa.
To odczyt przepisów, nie porada prawna. W konkretnej sprawie rozstrzyga sąd albo urząd, a szczegóły sprzątania dopisuje regulamin utrzymania czystości uchwalony przez Twoją gminę.
Jak to wygląda u nas
Pracujemy z poziomu gruntu: chodniki, podjazdy, parkingi, place i drogi wewnętrzne. Dach jest inną robotą i nie udajemy, że jest inaczej. Za to problem z poprzedniej sekcji rozwiązujemy wprost: śnieg ładujemy i wywozimy, zamiast zostawiać hałdę na środku parkingu. Robimy to tymi samymi busami, którymi na co dzień wywozimy gruz.
Można nas wezwać raz, po konkretnych opadach, albo umówić się na całą zimę. Wspólnotom i zarządcom zwykle bardziej opłaca się to drugie, bo opady nie sprawdzają kalendarza ani godzin pracy biura.
Częste pytania
- Kiedy nie ma obowiązku odśnieżania chodnika?
- Wtedy, gdy nie jest spełniony któryś z warunków ustawy. Droga dla pieszych musi być wydzieloną częścią drogi publicznej i leżeć bezpośrednio przy granicy nieruchomości. Pas zieleni albo miejsca postojowe pomiędzy zdejmują obowiązek. Zdejmuje go też dopuszczony na tej drodze płatny postój lub parkowanie samochodów.
- Czy trzeba odśnieżać chodnik przed swoją posesją?
- Tak, jeżeli przylega bezpośrednio do granicy nieruchomości i nie ma na nim płatnego postoju. Ustawa nakłada wtedy na właściciela uprzątnięcie błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń. Nie podaje jednak żadnej godziny ani częstotliwości, więc szczegóły potrafi doprecyzować regulamin utrzymania czystości Twojej gminy.
- Jaka jest kara za brak odśnieżania chodnika?
- Grzywna. Wynika z dwóch przepisów naraz. Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach przewiduje ją za niewykonanie obowiązków właściciela. Kodeks wykroczeń karze za niewykonywanie obowiązków utrzymania czystości w obrębie nieruchomości. Nadzór nad tymi obowiązkami sprawuje wójt, burmistrz albo prezydent miasta.
- Jakie przepisy regulują odśnieżanie chodnika?
- Podstawą jest artykuł 5 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. To on rozdziela obowiązki między właściciela nieruchomości, zarząd drogi i gminę. Śnieg na dachu to już inna ustawa: Prawo budowlane każe właścicielowi lub zarządcy zapewnić bezpieczne użytkowanie obiektu przy intensywnych opadach.
- Do kogo należy odśnieżanie chodników?
- Do właściciela nieruchomości, wzdłuż której biegnie droga dla pieszych, jeśli przylega ona bezpośrednio do jego granicy. W pozostałych przypadkach do zarządu drogi albo do gminy. Na terenie budowy obowiązek przejmuje wykonawca robót, a wydzielone torowiska sprząta przedsiębiorca, który z nich korzysta.
- Do kogo należy chodnik przed posesją?
- Najczęściej do zarządcy drogi publicznej, a nie do właściciela posesji. Obowiązek sprzątania idzie więc za położeniem, nie za własnością gruntu: ustawa wiąże go z tym, że droga dla pieszych leży bezpośrednio przy granicy nieruchomości. Właściciel sprząta cudzy teren, bo tak stanowi przepis.